Kontynuacja komedii, w której Szyja, pracownik firmy zbierającej śmieci przy autostradzie, zostaje zatrudniony jako sobowtór aktora i piosenkarza Mikiego Mazura; gdy na pomoc ruszają mu żona i dawny kumpel, rozkręca się komedia pomyłek. Główne zarzuty to wtórność, brak humoru i nuda, cukierkowe zdjęcia oraz żarty na poziomie drugorzędnej biesiady kabaretowej. Widoczny jest też zakompleksiony obraz polskiego show-biznesu, w którym gwiazdy rekompensują sobie na ekranie uwielbienie, jakiego nie mają w rzeczywistości.
Ciąg dalszy idiotycznego pierwowzoru. Pracownik firmy zbierającej śmieci przy autostradzie, niejaki Szyja, zostaje zatrudniony do pracy w roli sobowtóra aktora i piosenkarza Mikiego Mazura. Sprawczyni tego zamieszania, agentka Mazura, jest podła i bez skrupułów, oczywiście w tzw. wielkim świecie (Warszawa!) to prostaczek Szyja okaże się uczciwy i sympatyczny. Kiedy z pomocą Szyi pospieszą jego żona i dawny kumpel, będziemy mieli komedię pomyłek, no bo wicie, rozumicie, ich jest dwóch. Charakterystyczny dla polskiej kinematografii przykład komedii wtórnej, nieśmiesznej i nudnej, za to cukierkowo sfilmowanej, z żartami na poziomie drugorzędnej biesiady kabaretowej z Polsatu. Okazja do płaczu nad zakompleksieniem ludzi z polskiego show-biznesu – ponieważ w prawdziwym świecie nie biegają za nimi seksowne nastolatki, muszą to sobie rekompensować takimi scenami w filmach typu „Wkręceni 2”.