Thriller szpiegowski, w którym agentka Alice (Noomi Rapace) próbuje uchronić Londyn przed biologicznym atakiem terrorystycznym, a amerykańskie i brytyjskie służby zamiast współpracować, zaczynają ze sobą konkurować. Główne słabości to wątła intryga i scenariusz na siłę poprawny politycznie; filmu nie ratują nawet weterani w mniejszych rolach, jak John Malkovich czy Toni Collette. Kompletnym nieporozumieniem jest obsadzenie Orlanda Blooma jako weterana z Iraku, a firmowanie tego bałaganu przez wytrawnego reżysera Michaela Apteda tylko zaskakuje.
Thriller szpiegowski, w którym za Jamesa Bonda w spódnicy robi Noomi Rapace (jako agentka Alice). Rzecz dzieje się w Londynie, a stawką jest uchronienie miasta przed biologicznym atakiem terrorystycznym. Z jakiegoś powodu bratnie służby (amerykańska i brytyjska) zamiast współpracować ze sobą, zaczynają silnie konkurować. Intryga jest niestety wątła, a scenariusz na siłę poprawny politycznie (zło wyrządzane przez białych i bogatych pomogą naprawić pospołu arabski taksówkarz i radykalny imam z wyrzutami sumienia). W mniejszych rolach pojawia się kilkoro weteranów – John Malkovich, Michael Douglas i Toni Collette. Kompletnym nieporozumieniem jest występ Orlando Blooma, który na weterana z Iraku nadaje się tak samo jak na hobbita. Aż dziw, że ten bałagan firmuje tak wytrawny reżyser jak Michael Apted, twórca „Goryli we mgle” i „Świat to za mało”.