Piąty sezon sagi o brytyjskiej rodzinie królewskiej rządzi się prawami bajki o skrzywdzonej księżniczce: Diana (Elizabeth Debicki) jest piękniejsza i bardziej bajkowa niż w rzeczywistości, a domniemani krzywdziciele wypadają odrażająco – Elżbieta II (Imelda Staunton) ma charyzmę sklepikarki, a Jonathan Pryce gra skarlałą wersję księcia Filipa. Główną słabością jest odrzucenie historycznej rzetelności, m.in. przez wątek rzekomego spisku księcia Karola przeciw matce, choć Dominic West wypada w tej roli dobrze.
Piąty sezon telewizyjnej sagi o brytyjskiej rodzinie królewskiej rządzi się prawami bajki o skrzywdzonej księżniczce. Zatem księżniczka musi być piękniejsza i bardziej bajkowa niż naprawdę (Elizabeth Debicki w roli księżnej Diany), a domniemani krzywdziciele odpowiednio odrażający (Imelda Stanton jako królowa Elżbieta II ma charyzmę sklepikarki, a Jonathan Pryce kreuje cokolwiek skarlałą wersję księcia Filipa). Historyczna akuratność poszła do kosza, m.in. za sprawą wątku rzekomego spisku księcia Karola (dobra rola Dominica Westa) przeciw własnej matce.