Brytyjska biografia znakomitego fizyka Stephena Hawkinga, oparta na wspomnieniach jego pierwszej żony, łączy wątki naukowe z poruszającym kinem obyczajowym. Największą siłą filmu jest aktorstwo – rola zmagającego się ze stwardnieniem zanikowym bocznym naukowca przyniosła Eddiemu Redmayne'owi Oscara, a Felicity Jones nominację za kreację jego żony. Dla większego dramatyzmu nieco wyolbrzymiono ubóstwo bohaterów, a całość ogląda się znakomicie jako hymn na cześć ludzi, którzy się nie poddają, i hołd dla siły ludzkiej woli i umysłu.
Świetna hollywoodzka robota, choć film to dzieło Brytyjczyków. Biografia znakomitego fizyka Stephena Hawkinga opowiedziana na podstawie wspomnień jego pierwszej żony. Jest trochę nauki, dużo wzruszeń, sporo dobrego kina obyczajowego i przede wszystkim świetna gra aktorska. Za rolę walczącego ze stwardnieniem zanikowym bocznym naukowca Eddie Redmayne dostał Oscara (zasłużenie), grająca jego żonę Felicity Jones obeszła się nominacją. Aby rzecz była bardziej filmowa i porywająca, trochę przesadzono z ubóstwem, w którym mieli żyć Hawkingowie. A by uniknąć poważnej dyskusji, pominięto głęboką religijność pani Hawking, dla której wiara, nadzieja i miłość nie były pustymi słowami. Rzecz jednak i tak ogląda się świetnie jako piękny hymn ku czci tych, którzy się nie poddają, oraz hołd złożony potędze ludzkiej woli i ludzkiego umysłu.