Serial zestawia Christiana Diora z Coco Chanel we Francji pod niemiecką okupacją, a w obsadzie obok Bena Mendelsohna i Juliette Binoche pojawiają się John Malkovich i gościnnie Glenn Close. Mimo gwiazdorskiego składu produkcja tonie pod ciężarem kiepskich dialogów, fatalnych akcentów i historycznych nieścisłości. Istotny zarzut to spłycenie realiów okupacji, sprowadzonych niemal do trudności z szyciem sukienek, przez co sceny pomyślane jako wzruszające i poważne przypominają parodie z „Saturday Night Live”.
NOWE SERIALE: „NOWY STYL” Christian Dior (Ben Mendelsohn) kontra Coco Chanel (Juliette Binoche) we Francji pod butem Hitlera, na okrasę John Malkovich i gościnnie Glenn Close. Co mogło pójść źle? Serial tonie pod ciężarem kiepskich dialogów, fatalnych akcentów i historycznych nieścisłości. Czy naprawdę największym
złem niemieckiej okupacji było to, że ciężko było szyć sukienki? Niektóre sceny robią wrażenie parodii wyjętych z programów „Saturday Night Live”, a przecież miało być wzruszająco i na poważnie.