Serial zestawia Christiana Diora i Coco Chanel w realiach Francji okupowanej przez hitlerowskie Niemcy. Piotr Gociek uważa, że mimo gwiazdorskiej obsady produkcja tonie pod ciężarem kiepskich dialogów, fatalnych akcentów i historycznych nieścisłości, a niemiecką okupację sprowadza niemal do trudności z szyciem sukienek. Sceny, które miały poruszać i zachowywać powagę, zdaniem recenzenta przypominają parodie z programu „Saturday Night Live”.
NOWE SERIALE: „NOWY STYL” Christian Dior (Ben Mendelsohn) kontra Coco Chanel (Juliette Binoche) we Francji pod butem Hitlera, na okrasę John Malkovich i gościnnie Glenn Close. Co mogło pójść źle? Serial tonie pod ciężarem kiepskich dialogów, fatalnych akcentów i historycznych nieścisłości. Czy naprawdę największym
złem niemieckiej okupacji było to, że ciężko było szyć sukienki? Niektóre sceny robią wrażenie parodii wyjętych z programów „Saturday Night Live”, a przecież miało być wzruszająco i na poważnie.