Słodko-gorzka, świetnie napisana komedia o palestyńskim uchodźcy w Houston z humorem pokazuje jego walkę o azyl, rodzinę i miejsce między dwiema kulturami.
Spora rzadkość w bibliotece Netflixa: słodko-gorzki serial o normalnych ludziach z normalnymi problemami, w dodatku świetnie napisany i fenomenalnie zagrany. Stworzył go popularny amerykański komik Mo Amer, Palestyńczyk, który spędził dzieciństwo w Kuwejcie, a w roku 1991 wyemigrował z całą rodziną do Ameryki. Ponad 20 lat czekał na przyznanie azylu, wiódł przez długie lata żywot bezpaństwowca pozbawionego paszportu. W szkole Latynosi myśleli, że jest bardzo jasnym Murzynem, a Murzyni – że jest umiarkowanie nietypowym Latynosem. Pozostali podejrzewali, że może być arabskim terrorystą.
Tragikomiczne przeżycia muzułmanina zafascynowanego popkulturą, który stara się zachować własną tożsamość, a zarazem wtopić w nowe społeczeństwo, stały się podstawą odcinkowej opowieści, w której kłopot goni kłopot. Mo nie może legalnie pracować, sprzedaje więc podrabiane adidasy i torebki. Nie ma ubezpieczenia medycznego, więc postrzelony w supermarkecie zamiast do szpitala wędruje do szemranego właściciela salonu tatuażu, który po znajomości go zszyje. Prawniczka od prawa azylowego ma jego rodzinę w nosie, brat jest osobnikiem o mocno dysfunkcyjnej osobowości, a dziewczyna Mo to zagorzała katoliczka, Meksykanka,
która nawet zaciągnie go do spowiedzi w prawdziwym kościele. N
ieszczęsny Mo rozdarty jest między obowiązkami wobec rodziny, religii i tradycji a wymogami współczesnego świata Zachodu, w którym łatwo się zakochał, bo uwielbia hip-hop, telefony komórkowe i w ogóle american way of life. Przede wszystkim reprezentuje jednak typ pechowca, który doskonale sprawdza się w komedii – zawsze chce dobrze, lecz zwykle przynosi to nieoczekiwane skutki. Ma też winy wobec ojca, który poświęcił wszystko, by rodzina dostała nowe życie w nowym miejscu. Jak sprostać temu wszystkiemu, kiedy jest się już nawet nie obywatelem drugiej kategorii, ale po prostu bez kategorii? Zarówno realia, jak i emocje są tu bardzo prawdziwe, nic więc dziwnego, że szykuje się drugi sezon. A kto ciekaw jest komediowego stylu Mo Amera (który występował m.in. u boku Dave’a Chappelle’a), ten powinien obejrzeć jego stand-up nagrany dla Netflixa „Mo Amer: Mohammed in Texas”.