ReżyseriaGuy Ritchie
WystępująCharlie Hunnam, Astrid Bergès-Frisbey
Rok produkcji2017

Efektowna reinterpretacja legendy arturiańskiej tonie w pożyczonych pomysłach, chaotycznym montażu i pozbawionej charyzmy głównej roli, a zapamiętać pozwala jedynie Jude'a Lawa jako Vortigerna.

Guy Ritchie poradził sobie świetnie z filmami o Sherlocku Holmesie, zamieniając klasykę w zabawne kino akcji. Próbował tego samego z legendą o królu Arturze i poległ sromotnie. Artur wychowuje się w burdelu i jest ulicznikiem. Opowieści o buncie przeciw jego złemu wujowi brak własnego tonu, scenariusz jest zlepkiem pomysłów pożyczonych z cudzych opowieści, a Charlie Hunnam w roli głównej wykazuje się znikomą charyzmą. Współczesna muzyka i charakterystyczne dla Ritchiego zabawy montażem tym razem nie pomagają, już po kilkunastu minutach widz dochodzi do wniosku, że nie obchodzi go to, co się dzieje na ekranie, a im bliżej końca, iż właśnie zmarnował dwie godziny swojego życia. Z całej gwiazdorskiej obsady w pamięci zostaje jedynie Jude Law jako występny Vortigern. Trochę mało jak na 175 mln dol. budżetu. © ℗ reż. Guy Ritchie „Król Artur: Legenda miecza” („King Arthur: Legend of the Sword”) USA 2017, Galapagos wyst. Charlie Hunnam, Àstrid Bergès-Frisbey, Jude Law

← PoprzedniaNastępna →