ReżyseriaSteven Knight
WystępująJason Statham, Agata Buzek, Victoria Bewick, Benedict Wong
Rok produkcji2013

Jason Statham gra ściganego przez sąd wojenny weterana, który żyje wśród londyńskich bezdomnych i próbuje znaleźć odkupienie, broniąc krzywdzonej prostytutki; Agata Buzek wciela się w pomagającą ubogim zakonnicę Krystynę. Piotr Gociek zarzuca filmowi, że próbuje jednocześnie opowiadać o wojnie, imigrantach, narkotykach, zemście i społecznej krzywdzie, przez co akcja na przemian rusza i potyka się. Krytykuje też absurdalny obraz Polski oraz ambicję stworzenia bardzo ważnego filmu kosztem prawdy, dobrego smaku i poczucia humoru.

K

oliber” to film ewidentnie zły, ale poszerza naszą wiedzę niebywale. O czym? Między innymi o tym, jak widzą Polskę w Anglii i o ambicjach niektórych filmowców. Etatowy brytyjski twardziel Jason Statham gra tu weterana z Afganistanu, który ukrywa się przed sądem wojennym wśród bezdomnych na ulicach Londynu. Statham zapija się na śmierć, bo życie jest podłe i ciężkie, ale w obronie bitej przez sutenerów i klientów prostytutki potrafi wykrzesać z siebie nieco ochoty na odkupienie i zemstę. Agata Buzek to z kolei siostra Krystyna – zakonnica wydająca bezdomnym ciepłe posiłki. Zmienne relacje między tą parą są główną osią filmu, który oprócz tego próbuje być opowieścią o wszystkim: o nielegalnych imigrantach, o tym, że nieładnie jest handlować narkotykami, o wstrętnym rządzie, który prowadzi dalekie i brudne wojny etc. Akcja rusza z miejsca, potem znów staje i potyka się niczym pijany Statham. Wygląda to często jak typowo polska produkcja, czyli tzw. snuj (bohater się snuje i cierpi). Tyle że na dużo wyższym poziomie technicznym. O Polsce dowiadujemy się z tego filmu, że to kraj, w którym dziewczynki gwałcone przez wychowawców i tnące ich w rewanżu nożem wysyła się za karę nie do więzienia, lecz do klasztoru (!). O ambicjach reżysera Stevena Knighta (wcześniej wziętego scenarzysty) – że marzy o nakręceniu Bardzo Ważnego Filmu o Poważnych Sprawach, w związku z czym nie cofnie się przed niczym. Nawet przed wyrzuceniem za okno prawdy, dobrego smaku i poczucia humoru.

← PoprzedniaNastępna →