Biografia Tonyi Harding łączy portret ubogiej Ameryki z bezlitosnym spojrzeniem na kulisy wyczynowego łyżwiarstwa figurowego. Bohaterka musi mierzyć się z przekonaniem, że jest zbyt biedna, nieokrzesana i atletyczna, by reprezentować kraj w elitarnej dyscyplinie, a mimo to wygrywa dzięki talentowi i ciężkiej pracy. Film wzbudza kontrowersje sposobem przedstawienia afery z atakiem na Nancy Kerrigan, a wybitne kreacje Margot Robbie i Allison Janney, nagrodzonej Oscarem, czynią go jedną z najlepszych produkcji 2017 roku.
Jeden z najlepszych filmów roku 2017, w dodatku stawiający niewygodne pytania. Opowieści o toksycznych rodzicach i ich wpływie na wybitnych sportowców trochę już mieliśmy. „Jestem najlepsza” dodaje do tych rozważań wątek społeczny. Tonya Harding miała pod górę, bo w powszechnej opinii była zbyt nieokrzesana, zbyt biedna i zbyt atletyczna, by reprezentować USA w elitarnej dyscyplinie, jaką jest łyżwiarstwo figurowe. Wygrywała dzięki nieludzkiej pracy i talentowi. Twórcom filmu udało się ładnie połączyć opowieść o ubogiej Ameryce (jest i taka) z prześwietleniem niepięknych kulis wyczynowego sportu, no i wzbudzić spore kontrowersje przedstawieniem afery z atakiem na Nancy Kerrigan, łyżwiarską konkurentkę Tonyi. Mamy tu też dwie wybitne kreacje aktorskie: Margot Robbie w roli głównej oraz Allison Janney w roli jej matki (zasłużony Oscar dla drugoplanowej roli żeńskiej). W tej ocenie tych statuetek powinno być więcej, ten film z pewnością na nie zasługiwał.