Były agent CIA Jason Bourne wychodzi z ukrycia, gdy Nicky wykrada z serwerów agencji tajne dokumenty dotyczące jego ojca i początków programu, którego był ofiarą; dawni mocodawcy wciąż chcą go zlikwidować, a on chce dowiedzieć się więcej o własnej przeszłości. Główną słabością filmu jest monotonia — mimo starań reżysera Paula Greengrassa akcja przenoszona z Islandii do Grecji i z Berlina do Las Vegas nie ożywia widowiska, które sprowadza się do powtarzania dwóch stałych reguł serii.
Jason Bourne, były spec CIA od mokrej roboty, znów rzuca wyzwanie swoim dawnym szefom. Z ukrycia (zarabia na życie, biorąc udział w nielegalnych walkach bokserskich) wyciąga go znana nam z poprzednich filmów Nicky (Julia Stiles), która wykradła z amerykańskich serwerów sekrety agencji, wśród nich dokumenty na temat ojca Bourne’a oraz początków programu, którego Bourne był ofiarą. Źli ludzie w dalszym ciągu chcą naszego bohatera zlikwidować, on chce wiedzieć więcej o swej przeszłości (te dwie reguły to esencja serii). W tej walce nieoczekiwanie pomoże Bourne’owi rozłam wśród ważnych figur CIA. Akcja przenosi się z Islandii do Grecji, z Berlina do Las Vegas, ale wszystko to jest dość monotonne, mimo starań reżysera Paula Greengrassa. W pamięci zaś najbardziej zostaje nie pojedynek finałowy, lecz zamieszki na placu Syntagma w Atenach.