Wielki medialny plan ma przywrócić sympatię do superbohaterów, więc to pani Iniemamocna trafia przed kamery, a pan Iniemamocny zostaje w domu z dziećmi - najstarszym z problemami sercowymi i najmłodszym dopiero odkrywającym supermoce. Najlepiej wypadają ciepłe, zabawne sceny domowe, w tym przezabawny casting na współpracowników pani Iniemamocnej, a film mądrze przestrzega przed manipulacjami, na jakie narażony jest współczesny świat. To kontynuacja równie ciepła i zabawna jak pierwsza część, co wśród sequeli rzadkie.
Co zrobić, by ludzie znów polubili superbohaterów? Pokazać, jak wiele dobrego mogą zrobić. Stąd plan wielkiego medialnego magnata: kamery będą transmitować wyczyny pani Iniemamocnej, a sympatia tłumu wnet powróci. Oznacza to, że pan Iniemamocny zostanie w domu i zajmie się dziećmi, co jest o tyle trudne, że najstarsze ma już problemy sercowe, a najmłodsze dopiero odkrywa swoje supermoce. Film Brada Birda jest drugą najbardziej kasową animacją wszech czasów i zarobił dwa razy więcej od pierwszych „Iniemamocnych” z 2004 r. Powtórka z rozrywki najlepsza jest w scenach domowych, najmądrzejsza tam, gdzie przestrzega przed manipulacjami, które grożą nam we współczesnym świecie. Są też nowe pomysły (scena z kandydatami na współpracowników pani Iniemamocnej jest przezabawna). To film równie zabawny i ciepły jak „jedynka”. Rzadka rzecz w świecie sequeli.