Drugi sezon w końcu odsłania, co spotkało Nicholasa Brody'ego w niewoli i jaki cel przyświeca jego powrotowi do USA, a całość zmierza do bardzo efektownego zwrotu akcji. To sezon kluczowy dla dalszych losów serialu - śledzimy rozpędzającą się karierę polityczną Brody'ego oraz pogrążającą się w kłopotach psychicznych Carrie Mathison, poznając też nowe ważne postacie. Choć brakuje świeżości debiutu, seria nadrabia to pogłębieniem relacji między bohaterami, między innymi Brody'ego z córką czy Carrie z Saulem Berensonem i Peterem Quinnem.
Drugi sezon serialu „Homeland” – „histerycznej opowieści o rozhisteryzowanych agentach CIA”, jak kpiła niemiecka prasa – przynosi wreszcie odpowiedź na pytanie, co właściwie stało się z Nicholasem Brodym w islamskiej niewoli i po co trafił z powrotem do Stanów Zjednoczonych. Zanim seria zakończy się bardzo, bardzo efektownym zwrotem akcji, będziemy mieli także okazję przyglądać się nabierającej rozpędu politycznej karierze wojennego bohatera oraz obserwować pogrążanie się ścigającej go agentki CIA w kłopotach z własną psyche. Zarówno dla rozwikłania zagadki Brody’ego, jak i dla zadzierzgnięcia emocjonalnych więzów między bohaterami – oraz wprowadzenia nowych znaczących postaci – jest to sezon najważniejszy, co w pełni będzie widać z perspektywy kolejnych dwóch serii. Chociaż w porównaniu z pierwszym sezonem brak nieco świeżości i efektu „wow!”, serial nadrabia to w dziedzinie pogłębiania i komplikowania relacji między głównymi postaciami (na przykład między Brodym a jego córką czy między agentką Carrie Mathison a jej szefem Saulem Berensonem oraz agentem CIA Peterem Quinnem).