Siódmy sezon serialu, choć skrócony do siedmiu odcinków, nadrabia to wagą przedstawionych wydarzeń. Daenerys wraz z armią Dothraków dociera wreszcie do Westeros, a na dalekiej północy armia umarłych zbliża się do Muru, mimo że wielkie rody wciąż toczą własne rozgrywki polityczne. Fabuła wyszła już poza wydarzenia znane z powieści George'a R.R. Martina, więc każdy odcinek przynosi zaskoczenia, a sezon kończy się w momencie, gdy starcie lodu z ogniem wydaje się nieuniknione.
Tylko siedem odcinków – tyle tym razem musiało wystarczyć fanom za cały sezon, ale waga wydarzeń, których byli świadkami, wynagrodziła tę wadę z naddatkiem. Już w pierwszym odcinku dochodzi do długo wyczekiwanego momentu: Daenerys, Matka Smoków, przybywa do Westeros na czele armii Dothraków. Tymczasem na dalekiej północy armia umarłych zbliża się do Muru. Spory między najważniejszymi rodami wymyślonej przez George’a R.R. Martina krainy powinny w obliczu tych zagrożeń stracić na znaczeniu, ale polityka rządzi się swoimi prawami. Akcja serialu już dawno wyszła poza wydarzenia znane z opublikowanych dotąd powieści serii, każdy epizod przynosi więc zaskoczenia i kolejne rewelacje. Bohaterów pożegnamy zaś w momencie, kiedy wielkie starcie lodu i ognia wydaje się już nieuniknione. Sezon ósmy będzie ostatni (tak zapowiadają producenci), oby nieco dłuższy.