ReżyseriaAmandine Fredon, Benjamin Massoubre
WystępująAlain Chabat, Laurent Lafitte
Rok produkcji2022

Zachwycająca animacja wierna kresce Sempégo splata świat Mikołajka z biografiami jego twórców, stając się zarazem pełnym czułości dokumentem i najlepszą dotąd ekranizacją serii.

Zadanie niemożliwe okazało się wykonalne: w niespełna półtoragodzinnym filmie poznajemy nie tylko historię Mikołajka, lecz także jego twórców, duetu Sempé – Goscinny. Scenariusz łączy dokument z fantazją. Widzimy twórców popularnej serii przy pracy, zagłębiamy się wraz z nimi w przeszłość, bo obaj opowiadają o własnym dzieciństwie (i nie tylko). Ale jednocześnie obaj prowadzą rozmowy z tworem swojej wyobraźni, czyli niesfornym i uroczym Mikołajkiem, który okupuje nie tylko miejsce w ich głowach, lecz także łazi po pracowni Sempégo oraz po maszynie do pisania Goscinnego. Warstwa trzecia: trafiamy wreszcie wprost do świata serii książeczek o Mikołajku, na ekranie ożywają więc jego kumple – Ananiasz, Kleofas, Maksencjusz czy Alcest (i jego kanapki). A także koleżanki Jadwinia i Ludeczka oraz nauczyciele (w tym pani, która miała być zarazem słodka i sroga, oraz pan Rosół. Pamiętacie, jak pilnował sterty piasku na dziedzińcu szkoły?). Przede wszystkim jednak rodzina Mikołajka. Francuzi szanują swe kulturowe dziedzictwo i w nosie mają zalecenia z otumanionego modami ideolo Hollywood. Niczego więc nie zmieniają, nie wprowadzają żadnych dekonstrukcji czy uwspółcześniania. „Jest taki samotny na kartce – mówi Goscinny, patrząc na rysunek z Mikołajkiem. – Wiesz czego mu brakuje?”. Na co Sempé odpowiada pytaniem: „Piłki?”. „Nie, mamy i taty” – brzmi odpowiedź pisarza. Jeśli ktoś się zastanawia, jak to wszystko można było przedstawić na ekranie, już podpowiadam: „Szczęście Mikołajka” jest zachwycającą animacją, oddającą perfekcyjnie styl rysunków Sempégo. Świat wspomnień, świat realny i świat Mikołajka funkcjonują na tych samych prawach, płynnie przechodząc z jednego w drugi. Bez wątpienia ten projekt to owoc miłości, nie tylko tej, którą współautorka i pomysłodawczyni filmu Anne Goscinny darzyła swego ojca, lecz także miłości, którą miliony Francuzów nadal obdarzają niezwykłą serię (śmiem twierdzić, że Polacy są zaraz za nimi, na drugim miejscu). Jest też „Szczęście Mikołajka”, posiadając wszelkie zalety dokumentu o twórcach, najlepszą ekranizacją przygód Mikołajka, jaka dotąd powstała. A przecież było ich wiele: wersje animowane, aktorskie, kinowe i telewizyjne. Na seansach kinowych jednako wzruszali się oraz śmiali zarówno dorośli, jak i dzieci. Teraz znajdziecie ten film w kilku serwisach streamingowych.

← PoprzedniaNastępna →