Szpiegowski thriller o zabójczyni KGB rozczarowuje jako pozbawiona oryginalności, emocji i humoru kopia wcześniejszej „Nikity” Luca Bessona.
Rosyjska piękność na żołdzie KGB postawiona przed prostym wyborem: zginąć albo zacząć zabijać dla ojczyzny. Kiedy w grę wmiesza się jeszcze CIA, zabijania przybędzie. Anna ma jednak dobre serduszko i marzy o wolności. Sensacyjna fantazja Luca Bessona jest kiepską podróbką jego własnej „Nikity” sprzed niemal trzech dekad. Brak tu i oryginalności, i emocji, i Bessonowskiego poczucia humoru. A Sashy Luss w roli killer babe brak także charyzmy. W obsadzie najlepiej wypada Aleksander Pietrow jako wstrętny moskiewski chłopak Anny. Biorąc pod uwagę, że pojawia się ledwie na parę minut, mówi nam to wiele o pracy reszty gwiazdorskiej ekipy. Liczne parady głównej bohaterki w skąpej bieliźnie nie są w stanie przesłonić tego, że „Anna” robi wrażenie rozrywki byle jakiej, wymuszonej finansowymi kłopotami wytwórni EuropaCorp i samego reżysera. © ℗ wyst. Sasha Luss, Luke Evans, Helen Mirren, Cillian Murphy