Pozbawiona pamięci krótkotrwałej Dory wyrusza do Instytutu Oceanografii w Kalifornii, by odnaleźć rodziców, a w poszukiwaniach towarzyszą jej sprawdzony duet Marlin i Nemo oraz nowa, sympatyczna choć nieco zakręcona ośmiornica. Animacja prezentuje się kapitalnie, a proporcje między grozą a humorem są dobrze wyważone. Jedynym zgrzytem pozostają fragmenty przypominające nachalną reklamę wspomnianego instytutu, choć całość broni się jako najlepszy z filmowych prezentów.
Pamiętacie Dory? To przemiła rybka pozbawiona pamięci krótkotrwałej. W 2003 r. pomogła sympatycznemu Marlinowi odnaleźć porwanego synka, Nemo. Teraz sytuacja się odwraca – to Dory potrzebuje pomocy, bo próbuje odnaleźć rodziców (co bez pamięci okaże się wyjątkowo trudne). Większość akcji rozgrywa się w Kalifornii, na terenie Instytutu Oceanografii, który – wszystko na to wskazuje – jest miejscem, gdzie Dory się urodziła. W poszukiwaniach zaś, oprócz sprawdzonego duetu Nemo plus jego tata, bardzo przyda się pewien rozgrywający własną grę pan ośmiornica. Animacja jest kapitalna (od czasów „Nemo” trochę się zmieniło), proporcje między grozą a humorem wyważone, a grono bohaterów powiększa się o nowych sympatycznych (i zdrowo kopniętych) poczciwców. Irytuje tylko to, że film miejscami zmienia się w nachalną reklamówkę wspomnianego Instytutu Oceanografii. Jednak i tak spośród dostępnych w sklepach filmowych prezentów ten będzie najlepszy.